WIERSZE

 Wierszyk, który mówimy przed każdym posiłkiem:

Jedzą Indianie grzecznie przy stole.

Nie skaczą, nie leżą, lecz prosto siedzą.

Żują dokładnie z zamkniętą buzią.

Na koniec wycierają się chusteczką niedużą.

.......................


Pojechał indianin do aj aj aj

by się nauczyć aj aj aj

a gdy już umiał aj aj aj

to wciąż powtarzał aj aj aj


 

Pojechał indianin do lo lo lo

 by się nauczyć lo lo lo

 a gdy już umiał lo lo lo

to wciąż powtarzał lo lo lo


 

Pojechał indianin do wiu wiu wiu

 by się nauczyć wiu wiu wiu

 a gdy już umiał wiu wiu wiu

to wciąż powtarzał wiu wiu wiu


 

Pojechał indianin do aj aj aj

 by się nauczyć lo lo lo

 a gdy już umiał woiu wiu wiu

to wciąż powtarzał aj lo wiu

............................

 

Tydzień ma 7 dni

zna je mama, znasz i Ty:

poniedziałek, wtorek, środa,

czwartek, piątek i sobota,

a w niedzielę razem z mamą

powtórzymy znów to samo.

.............................

Wiersze o miesiącach:

Już wrzesień chodzi po świecie

pod drzewem pzysiadł zdziwiony,

że w całym pachnącym lesie

dywan z wrzosów jest rozłożony (...)

++++


Przyszedł bardzo milczący

swoim brązowym stroju

a zapowiadając swoją porę,

powietrze wniósł rześkie i zdrowe.

Poproś mamę, by Ci założyła

krtkę, sweter i kalosze.

Jeszcze parasol i na spacer

październik czeka bardzo proszę.

+++++


Pod moim oknem jabłonka stoi

ze smutkiem tak opowiada:

"listopad nadszedł, czas wielkiej nudy

mój liść ostatni opada..."

++++++

Grudzień miesiąć to ostatni,

ale nie ma smutnej minki.

Płatkiem śniegu do nas mruga

i przynosi upominki.

+++++

Styczeń rok nam rozpoczyna

w styczniu zawsze bywa zima.

Biała, mroźna z zawiejami

dziś już takich zim nie mamy.

+++++

Skute grubym lodem

rzeki i jeziora.

Wyciągajcie łyżwy

miesiąc luty woła.


wyciągajcie czapki,

grube rękawice,

zabierzcie też dzisiaj

cieplejsze okrycie.


Razem pojedziemy

do lasu saniami,

ozdobię tam drzewa

mroźnymi gwiazdkami.

.....................

Indianinem jestem ja
każdy mnie w plemieniu zna
na ramieniu noszę łuk
siły w sobie mam za dwóch

ale tipi moim jest mieszkaniem
a bizony mym śniadaniem
choć czerwoną skórę mam zawsze sobie radę dam

.......................

Katechizm polskiego dziecka

— Kto ty jesteś?
— Polak mały.

— Jaki znak twój?
— Orzeł biały.

— Gdzie ty mieszkasz?
— Między swemi.

— W jakim kraju?
— W polskiej ziemi.

— Czem ta ziemia?
— Mą Ojczyzną.

— Czem zdobyta?
— Krwią i blizną.

— Czy ją kochasz?
— Kocham szczerze.

— A w co wierzysz?
— W Polskę wierzę.(..)

......................