Koło zainteresowań - "Mali odkrywcy"

Listopadowe spotkanie Małych Odkrywców

Nastrojeni listopadową pogodą, postanowiliśmy pobawić się w czarodziei i wyczarować deszcz w słoiku. Wykonanie było naprawdę proste, ale za to bardzo efektowne :) Do słoika wlaliśmy wodę, na której wyczarowaliśmy chmurkę (z pianki do golenia). Następnie  skropiliśmy chmurkę zabarwioną wodą. Po chwili pianowa chmurka przepełniła się kolorowym płynem a woda zaczęła się zabawrwiać w ciekawy sposób.

Oczywiście ciekawość Małych Odkrywców co można jeszcze wyczarować w słoiku, była ogromna. Tak więc postanowiliśmy zaszaleć i tym razem wywołaliśmy burze. Brzmi strasznie ale wystarczyła tylko woda w słoiku oraz miseczka z olejem i kropelkami zabarwionej wody. Efekt był niesamowity...

Olej wypływa na powierzchnie, a woda z barwnikami spływają z oleju do wody tworząc przepiękne wzory.

Końcowym eksperymentem było stworzenie w dzbanku bąbelkowej lawy. Do dzbanka wypełnionego olejem, skraplaliśmy powolutku kolorową wodę. Na koniec wrzucaliśmy musujące tabletki, które wytwarzały bąbelki  wypychające zabarwioną wodę ku górze.


Grudniowe spotkanie Małych Odkrywców

Zagonieni badacze nadrabiają zaległości i już przedstawiają czego tym razem się dowiedzieli. W tym miesiącu nasze badania krążyły wokół powietrza. Dlatego też, zaczęliśmy od poszukiwania odpowiedzi na pytanie: "Czy powietrze możemy zobaczyć...?" Okazuje się, że tak! Sami zobaczcie...

Kolejną ciekawostką był fakt, że powietrze może nabrać określony kształt np. jak nadmuchamy balon, piłkę, bądź kiedy dmuchamy bańki mydlane.

Balony posłużyły nam również do innego doświadczenia. Nasza ciocia naelektryzowała balony poprzez siłę tarcia, dzięki czemu balony nie opadały na podłogę, tylko przyklejały się do nas.  

W kolejnym doświadczeniu udowodniliśmy, że nie tylko my potrzebujemy powietrza ale również... ogień.  Płomień świecy palił się dzięki tlenowi,  gdy tlenu pod szklanką zabrakło, płomień zgasł. Powietrze w szklance, oziębiło się i skurczyło. Dzięki temu powstało miejsce dla wody, która została wessana do szklanki.

W ostatnim doświadczeniu sprawdzaliśmy, które przedmioty pofruną dalej: lekkie czy ciężkie. Wniosek był tylko jeden, czym przedmiot był lżejszy, tym powietrze z wiatraka "poniosło" go dalej. 


Styczniowe spotkanie Małych Odkrywców

W tym miesiącu będziemy czarować i bawić się kolorami. Zaczęliśmy od doświadczenia, które się nazywa "Wędrująca woda". W trzech słoikach zabarwiliśmy wodę w podstawowych kolorach: czerwonym, żółtym i niebieskim. Następnie ustawiliśmy je na przemian ze słoikami pustymi i przełożyliśmy między nimi ręczniki papierowe. Na efekt musieliśmy troszkę poczekać, ale było warto...

W kolejnym eksperymencie przyrządziliśmy kolorową zupę mleczną (oczywiście taką niejadalną ;) ). Do mleka na talerzach wpuszczaliśmy za pomocą pipetek zabarwiona wodę, a następnie czarodziejską różdżką (patyczkiem higienicznym zanurzonym w płynie do naczyń) wprawialiśmy kolory w ruch.

Oczywiście my nigdy nie mamy dosyć wrażeń, dlatego dalej kontynuowaliśmy nasze doświadczenia. Wykonaliśmy również:

Cukierkową tęczę

Sprawdziliśmy, które ciecze są lżejsze, a które cięższe:

Przekonaliśmy się, które przedmioty pływają w wodzie, a które toną:

A także dowiedzieliśmy się, że dzięki ciśnieniu atmosferycznemu z pełnego słoika nie wyleje się woda


cdn niebawem :)